piątek, 29 sierpnia 2008 r. Biblioteka Miejska w Luboniu
  Biblioteka Miejska w Luboniu
Powitanie arrow Galeria arrow 2005arrow Styczeń
 
logo
Menu główne
Powitanie
Aktualności
Info
Historia
Kontakt
Lokalizacja
Linki
Napisz do nas
Szukaj
Galeria
Kalendarz
Sala Historii
Książki
Losowe zdjęcie
Spotkanie z posłem Michałem Stuligroszem
Ostatnie zdjęcie
„Urok dziecięcej wyobraźni”
Logowanie





Hasło?
 
 
 
 

 

Na kolejnym spotkaniu 25 stycznia 2005r. zorganizowanym w ramach akcji "Cały Luboń czyta dzieciom", w której czytają lekarze gościła Hanna Lenartowicz - lekarz medycyny - psycholog.

Zgromadzonym w "Galerii na Regale" dzieciom Pani doktor przeczytała swoje ulubione bajeczki: ks. M. Malińskiego - "Bajki niebieskie"," Aniołek w klatce", "Złotoloczka i cztery misie" oraz bajki prowansalskie - Z. Gałczyńskiej: "Firoseta i czary", "Klementynka"

Dzieci z zaciekawieniem słuchały czytanych bajek i brawami nagrodziły panią Hannę Lenartowicz.
Na kolejnym spotkaniu 25 stycznia 2005r. zorganizowanym w ramach akcji "Cały Luboń czyta dzieciom", w której czytają lekarze gościła Hanna Lenartowicz - lekarz medycyny - psycholog.

Zgromadzonym w "Galerii na Regale" dzieciom Pani doktor przeczytała swoje ulubione bajeczki: ks. M. Malińskiego - "Bajki niebieskie"," Aniołek w klatce", "Złotoloczka i cztery misie" oraz bajki prowansalskie - Z. Gałczyńskiej: "Firoseta i czary", "Klementynka"

Dzieci z zaciekawieniem słuchały czytanych bajek i brawami nagrodziły panią Hannę Lenartowicz.
Na kolejnym spotkaniu 25 stycznia 2005r. zorganizowanym w ramach akcji "Cały Luboń czyta dzieciom", w której czytają lekarze gościła Hanna Lenartowicz - lekarz medycyny - psycholog.

Zgromadzonym w "Galerii na Regale" dzieciom Pani doktor przeczytała swoje ulubione bajeczki: ks. M. Malińskiego - "Bajki niebieskie"," Aniołek w klatce", "Złotoloczka i cztery misie" oraz bajki prowansalskie - Z. Gałczyńskiej: "Firoseta i czary", "Klementynka"

Dzieci z zaciekawieniem słuchały czytanych bajek i brawami nagrodziły panią Hannę Lenartowicz.
Na kolejnym spotkaniu 25 stycznia 2005r. zorganizowanym w ramach akcji "Cały Luboń czyta dzieciom", w której czytają lekarze gościła Hanna Lenartowicz - lekarz medycyny - psycholog.

Zgromadzonym w "Galerii na Regale" dzieciom Pani doktor przeczytała swoje ulubione bajeczki: ks. M. Malińskiego - "Bajki niebieskie"," Aniołek w klatce", "Złotoloczka i cztery misie" oraz bajki prowansalskie - Z. Gałczyńskiej: "Firoseta i czary", "Klementynka"

Dzieci z zaciekawieniem słuchały czytanych bajek i brawami nagrodziły panią Hannę Lenartowicz.
„Znane Wielkopolanki” to tytuł książki promowanej na spotkaniu w bibliotece, na którym to gościć miała Krystna Feldman. Niestety ze względu na chorobę znana aktorka nie mogła spotkać się z czytelnikami Lubonia. Przepraszając wszystkich gości za zaistniałą sytuację, na spotkanie przybył autor książki Andrzej Lejborek.

Pierwsza część książki poświęcona jest Wielkopolankom , których życie już się zakończyło. Okazuje się, że miały one ogromny wpływ na dzieje nie tylko naszego regionu, ale i całej Rzeczpospolitej. Druga zaś część to życie pań nam współczesnych i to nie tylko tych, które urodziły się w Wielkopolsce, ale przez pewien czas swoje życie związały z naszym środowiskiem. Książka jest napisana w większości w formie wywiadu, jest także wspomnienie o Annie Jantar i Darii Trafankowskiej.

Po spotkaniu można było również nabyć książkę „Krystyna Feldman albo festiwal tysiąca i jednego epizodu” autorstwa Tadeusza Żukowskiego, poety, reżysera i producenta TV, scenarzysty i eseisty.
„Znane Wielkopolanki” to tytuł książki promowanej na spotkaniu w bibliotece, na którym to gościć miała Krystna Feldman. Niestety ze względu na chorobę znana aktorka nie mogła spotkać się z czytelnikami Lubonia. Przepraszając wszystkich gości za zaistniałą sytuację, na spotkanie przybył autor książki Andrzej Lejborek.

Pierwsza część książki poświęcona jest Wielkopolankom , których życie już się zakończyło. Okazuje się, że miały one ogromny wpływ na dzieje nie tylko naszego regionu, ale i całej Rzeczpospolitej. Druga zaś część to życie pań nam współczesnych i to nie tylko tych, które urodziły się w Wielkopolsce, ale przez pewien czas swoje życie związały z naszym środowiskiem. Książka jest napisana w większości w formie wywiadu, jest także wspomnienie o Annie Jantar i Darii Trafankowskiej.

Po spotkaniu można było również nabyć książkę „Krystyna Feldman albo festiwal tysiąca i jednego epizodu” autorstwa Tadeusza Żukowskiego, poety, reżysera i producenta TV, scenarzysty i eseisty.
„Znane Wielkopolanki” to tytuł książki promowanej na spotkaniu w bibliotece, na którym to gościć miała Krystna Feldman. Niestety ze względu na chorobę znana aktorka nie mogła spotkać się z czytelnikami Lubonia. Przepraszając wszystkich gości za zaistniałą sytuację, na spotkanie przybył autor książki Andrzej Lejborek.

Pierwsza część książki poświęcona jest Wielkopolankom , których życie już się zakończyło. Okazuje się, że miały one ogromny wpływ na dzieje nie tylko naszego regionu, ale i całej Rzeczpospolitej. Druga zaś część to życie pań nam współczesnych i to nie tylko tych, które urodziły się w Wielkopolsce, ale przez pewien czas swoje życie związały z naszym środowiskiem. Książka jest napisana w większości w formie wywiadu, jest także wspomnienie o Annie Jantar i Darii Trafankowskiej.

Po spotkaniu można było również nabyć książkę „Krystyna Feldman albo festiwal tysiąca i jednego epizodu” autorstwa Tadeusza Żukowskiego, poety, reżysera i producenta TV, scenarzysty i eseisty.
„Znane Wielkopolanki” to tytuł książki promowanej na spotkaniu w bibliotece, na którym to gościć miała Krystna Feldman. Niestety ze względu na chorobę znana aktorka nie mogła spotkać się z czytelnikami Lubonia. Przepraszając wszystkich gości za zaistniałą sytuację, na spotkanie przybył autor książki Andrzej Lejborek.

Pierwsza część książki poświęcona jest Wielkopolankom , których życie już się zakończyło. Okazuje się, że miały one ogromny wpływ na dzieje nie tylko naszego regionu, ale i całej Rzeczpospolitej. Druga zaś część to życie pań nam współczesnych i to nie tylko tych, które urodziły się w Wielkopolsce, ale przez pewien czas swoje życie związały z naszym środowiskiem. Książka jest napisana w większości w formie wywiadu, jest także wspomnienie o Annie Jantar i Darii Trafankowskiej.

Po spotkaniu można było również nabyć książkę „Krystyna Feldman albo festiwal tysiąca i jednego epizodu” autorstwa Tadeusza Żukowskiego, poety, reżysera i producenta TV, scenarzysty i eseisty.
Okazją do zorganizowania tegorocznych ferii „Gdy byłem Brzydkim Kaczątkiem...” - Gawęda o H, Ch, Andersenie i jego bohaterach była przypadająca w tym roku 200. rocznica jego urodzin.

Dzieci z zaciekawieniem wysłuchały mniej popularnych baśni pt. „Choinka”, „Pewna opowieść”, „Talizman”, oraz znanych wszystkim „Dziecię elfów”. „Brzydkie Kaczątko”, „Krzesiwo”. Odnalazły w nich umiejętnie i interesująco ukazane ludzkie przywary jak: plotkarstwo, chciwość, brak zadowolenia z życia, wieczne poszukiwanie szczęścia wszędzie dookoła pomijając siebie samych.

Uczestnicy poznali ciekawy życiorys Andersena, namalowali jego portret w postaci cieniasów, odpowiedzieli na pytania dotyczące pisarza i jego twórczości, wykonali wiele prac według nowych technik plastycznych, przygotowali exlibrysy na konkurs. Andersen miał umiejętność czynienia pięknym i niezwykłym wszystkiego, co nas otacza. Dzieci w czasie dni spędzonych w bibliotece dowiedziały się, że w życiu liczy się przyjaźń, upór i praca


Gdy byłem Brzydkim Kaczątkiem... te słowa wypowiedział H, Ch. Andersen,mając na myśli własne przeżycia i pod tą postacią słynny bajkopisarz ukrył samego siebie. Urodził się 2 kwietnia 1805r. w Odensee. Jego ojciec był szewcem, cała rodzina żyła bardzo biednie. Hans był jedynakiem, zamykał się w świecie swoich marzeń, pełnym fantazji i wizji. Gdy miał 11 lat ,umarł jego ojciec, a on przerwał naukę w szkole i musiał podjąć pracę w fabryce bo w domu była coraz większa bieda. Matka zarabiała jako praczka i marzyła o tym aby syn został krawcem . Hosi (tak go nazywano w domu) nie chciał o tym słyszeć, gdyż marzył by jechać do Kopenhagi i zostać aktorem lub śpiewakiem. Chłopiec czytał wszystkie książki, jakie udało mu się zdobyć i marzył o szkole dla bogatszych.

Napisał potem: „Ilekroć bawili się na podwórzu kościelnym, stawałem na dworze przed zakratowanymi wrotami, zaglądałem przez szparę i marzyłem o tym aby znaleźć się wśród chłopców, nie po to, by się bawić wraz z nimi, ale by móc czytać te wszystkie książki, które były ich własnością, a także dlatego, że przed nimi cały świat stał otworem”.

Matka nie potrafiła zrozumieć zainteresowań swojego syna, ale w końcu uległa i 14 - letni Christian z tobołkiem na plecach w wytartym, zbyt obszernym, ojcowskim ubraniu i wielkim kapeluszu opadającym na oczy wyruszył do Kopenhagi. Wielu ludzi oceniając go po wyglądzie uważało, że jest śmieszny, wysoki, kościsty, z dużym nosem, z dużymi stopami i rękami.

Nikt do kogo zwrócił się o pomoc nie chciał mu jej udzielić, a słynna tancerka, myśląc, że ma do czynienia z wariatem, powiedziała, iż nie ma on talentu i nie nadaje się do teatru. W końcu Andersen zdecydował, że skoro nie może grać i śpiewać, to zostanie pisarzem. Wkrótce dzięki pomocy króla Fryderyka VI, Hans poszedł do szkoły, a potem na uniwersytet.

W 1929r. napisał pierwszą książkę. Stała się od razu wielkim sukcesem, dzięki któremu Andersen otrzymał stypendium, pozwalające mu wyruszyć w podróż po Europie. Pierwszy tom jego „Baśni” został opublikowany w 1835r., a dalsze części w późniejszym czasie.

Zmarł w 1875r. w Kopenhadze. Baśnie Andersena zostały przetłumaczone na wszystkie języki europejskie, a także na chiński i japoński, wszystkie wyrastają z jego przeżyć. W każdej z nich jest kropla krwi jego własnego serca i dlatego są wiecznie żywe i aktualne, o czym mogli przekonać się uczestnicy spotkań w Bibliotece Miejskiej w Luboniu.
Okazją do zorganizowania tegorocznych ferii „Gdy byłem Brzydkim Kaczątkiem...” - Gawęda o H, Ch, Andersenie i jego bohaterach była przypadająca w tym roku 200. rocznica jego urodzin.

Dzieci z zaciekawieniem wysłuchały mniej popularnych baśni pt. „Choinka”, „Pewna opowieść”, „Talizman”, oraz znanych wszystkim „Dziecię elfów”. „Brzydkie Kaczątko”, „Krzesiwo”. Odnalazły w nich umiejętnie i interesująco ukazane ludzkie przywary jak: plotkarstwo, chciwość, brak zadowolenia z życia, wieczne poszukiwanie szczęścia wszędzie dookoła pomijając siebie samych.

Uczestnicy poznali ciekawy życiorys Andersena, namalowali jego portret w postaci cieniasów, odpowiedzieli na pytania dotyczące pisarza i jego twórczości, wykonali wiele prac według nowych technik plastycznych, przygotowali exlibrysy na konkurs. Andersen miał umiejętność czynienia pięknym i niezwykłym wszystkiego, co nas otacza. Dzieci w czasie dni spędzonych w bibliotece dowiedziały się, że w życiu liczy się przyjaźń, upór i praca


Gdy byłem Brzydkim Kaczątkiem... te słowa wypowiedział H, Ch. Andersen,mając na myśli własne przeżycia i pod tą postacią słynny bajkopisarz ukrył samego siebie. Urodził się 2 kwietnia 1805r. w Odensee. Jego ojciec był szewcem, cała rodzina żyła bardzo biednie. Hans był jedynakiem, zamykał się w świecie swoich marzeń, pełnym fantazji i wizji. Gdy miał 11 lat ,umarł jego ojciec, a on przerwał naukę w szkole i musiał podjąć pracę w fabryce bo w domu była coraz większa bieda. Matka zarabiała jako praczka i marzyła o tym aby syn został krawcem . Hosi (tak go nazywano w domu) nie chciał o tym słyszeć, gdyż marzył by jechać do Kopenhagi i zostać aktorem lub śpiewakiem. Chłopiec czytał wszystkie książki, jakie udało mu się zdobyć i marzył o szkole dla bogatszych.

Napisał potem: „Ilekroć bawili się na podwórzu kościelnym, stawałem na dworze przed zakratowanymi wrotami, zaglądałem przez szparę i marzyłem o tym aby znaleźć się wśród chłopców, nie po to, by się bawić wraz z nimi, ale by móc czytać te wszystkie książki, które były ich własnością, a także dlatego, że przed nimi cały świat stał otworem”.

Matka nie potrafiła zrozumieć zainteresowań swojego syna, ale w końcu uległa i 14 - letni Christian z tobołkiem na plecach w wytartym, zbyt obszernym, ojcowskim ubraniu i wielkim kapeluszu opadającym na oczy wyruszył do Kopenhagi. Wielu ludzi oceniając go po wyglądzie uważało, że jest śmieszny, wysoki, kościsty, z dużym nosem, z dużymi stopami i rękami.

Nikt do kogo zwrócił się o pomoc nie chciał mu jej udzielić, a słynna tancerka, myśląc, że ma do czynienia z wariatem, powiedziała, iż nie ma on talentu i nie nadaje się do teatru. W końcu Andersen zdecydował, że skoro nie może grać i śpiewać, to zostanie pisarzem. Wkrótce dzięki pomocy króla Fryderyka VI, Hans poszedł do szkoły, a potem na uniwersytet.

W 1929r. napisał pierwszą książkę. Stała się od razu wielkim sukcesem, dzięki któremu Andersen otrzymał stypendium, pozwalające mu wyruszyć w podróż po Europie. Pierwszy tom jego „Baśni” został opublikowany w 1835r., a dalsze części w późniejszym czasie.

Zmarł w 1875r. w Kopenhadze. Baśnie Andersena zostały przetłumaczone na wszystkie języki europejskie, a także na chiński i japoński, wszystkie wyrastają z jego przeżyć. W każdej z nich jest kropla krwi jego własnego serca i dlatego są wiecznie żywe i aktualne, o czym mogli przekonać się uczestnicy spotkań w Bibliotece Miejskiej w Luboniu.
Okazją do zorganizowania tegorocznych ferii „Gdy byłem Brzydkim Kaczątkiem...” - Gawęda o H, Ch, Andersenie i jego bohaterach była przypadająca w tym roku 200. rocznica jego urodzin.

Dzieci z zaciekawieniem wysłuchały mniej popularnych baśni pt. „Choinka”, „Pewna opowieść”, „Talizman”, oraz znanych wszystkim „Dziecię elfów”. „Brzydkie Kaczątko”, „Krzesiwo”. Odnalazły w nich umiejętnie i interesująco ukazane ludzkie przywary jak: plotkarstwo, chciwość, brak zadowolenia z życia, wieczne poszukiwanie szczęścia wszędzie dookoła pomijając siebie samych.

Uczestnicy poznali ciekawy życiorys Andersena, namalowali jego portret w postaci cieniasów, odpowiedzieli na pytania dotyczące pisarza i jego twórczości, wykonali wiele prac według nowych technik plastycznych, przygotowali exlibrysy na konkurs. Andersen miał umiejętność czynienia pięknym i niezwykłym wszystkiego, co nas otacza. Dzieci w czasie dni spędzonych w bibliotece dowiedziały się, że w życiu liczy się przyjaźń, upór i praca


Gdy byłem Brzydkim Kaczątkiem... te słowa wypowiedział H, Ch. Andersen,mając na myśli własne przeżycia i pod tą postacią słynny bajkopisarz ukrył samego siebie. Urodził się 2 kwietnia 1805r. w Odensee. Jego ojciec był szewcem, cała rodzina żyła bardzo biednie. Hans był jedynakiem, zamykał się w świecie swoich marzeń, pełnym fantazji i wizji. Gdy miał 11 lat ,umarł jego ojciec, a on przerwał naukę w szkole i musiał podjąć pracę w fabryce bo w domu była coraz większa bieda. Matka zarabiała jako praczka i marzyła o tym aby syn został krawcem . Hosi (tak go nazywano w domu) nie chciał o tym słyszeć, gdyż marzył by jechać do Kopenhagi i zostać aktorem lub śpiewakiem. Chłopiec czytał wszystkie książki, jakie udało mu się zdobyć i marzył o szkole dla bogatszych.

Napisał potem: „Ilekroć bawili się na podwórzu kościelnym, stawałem na dworze przed zakratowanymi wrotami, zaglądałem przez szparę i marzyłem o tym aby znaleźć się wśród chłopców, nie po to, by się bawić wraz z nimi, ale by móc czytać te wszystkie książki, które były ich własnością, a także dlatego, że przed nimi cały świat stał otworem”.

Matka nie potrafiła zrozumieć zainteresowań swojego syna, ale w końcu uległa i 14 - letni Christian z tobołkiem na plecach w wytartym, zbyt obszernym, ojcowskim ubraniu i wielkim kapeluszu opadającym na oczy wyruszył do Kopenhagi. Wielu ludzi oceniając go po wyglądzie uważało, że jest śmieszny, wysoki, kościsty, z dużym nosem, z dużymi stopami i rękami.

Nikt do kogo zwrócił się o pomoc nie chciał mu jej udzielić, a słynna tancerka, myśląc, że ma do czynienia z wariatem, powiedziała, iż nie ma on talentu i nie nadaje się do teatru. W końcu Andersen zdecydował, że skoro nie może grać i śpiewać, to zostanie pisarzem. Wkrótce dzięki pomocy króla Fryderyka VI, Hans poszedł do szkoły, a potem na uniwersytet.

W 1929r. napisał pierwszą książkę. Stała się od razu wielkim sukcesem, dzięki któremu Andersen otrzymał stypendium, pozwalające mu wyruszyć w podróż po Europie. Pierwszy tom jego „Baśni” został opublikowany w 1835r., a dalsze części w późniejszym czasie.

Zmarł w 1875r. w Kopenhadze. Baśnie Andersena zostały przetłumaczone na wszystkie języki europejskie, a także na chiński i japoński, wszystkie wyrastają z jego przeżyć. W każdej z nich jest kropla krwi jego własnego serca i dlatego są wiecznie żywe i aktualne, o czym mogli przekonać się uczestnicy spotkań w Bibliotece Miejskiej w Luboniu.
Okazją do zorganizowania tegorocznych ferii „Gdy byłem Brzydkim Kaczątkiem...” - Gawęda o H, Ch, Andersenie i jego bohaterach była przypadająca w tym roku 200. rocznica jego urodzin.

Dzieci z zaciekawieniem wysłuchały mniej popularnych baśni pt. „Choinka”, „Pewna opowieść”, „Talizman”, oraz znanych wszystkim „Dziecię elfów”. „Brzydkie Kaczątko”, „Krzesiwo”. Odnalazły w nich umiejętnie i interesująco ukazane ludzkie przywary jak: plotkarstwo, chciwość, brak zadowolenia z życia, wieczne poszukiwanie szczęścia wszędzie dookoła pomijając siebie samych.

Uczestnicy poznali ciekawy życiorys Andersena, namalowali jego portret w postaci cieniasów, odpowiedzieli na pytania dotyczące pisarza i jego twórczości, wykonali wiele prac według nowych technik plastycznych, przygotowali exlibrysy na konkurs. Andersen miał umiejętność czynienia pięknym i niezwykłym wszystkiego, co nas otacza. Dzieci w czasie dni spędzonych w bibliotece dowiedziały się, że w życiu liczy się przyjaźń, upór i praca


Gdy byłem Brzydkim Kaczątkiem... te słowa wypowiedział H, Ch. Andersen,mając na myśli własne przeżycia i pod tą postacią słynny bajkopisarz ukrył samego siebie. Urodził się 2 kwietnia 1805r. w Odensee. Jego ojciec był szewcem, cała rodzina żyła bardzo biednie. Hans był jedynakiem, zamykał się w świecie swoich marzeń, pełnym fantazji i wizji. Gdy miał 11 lat ,umarł jego ojciec, a on przerwał naukę w szkole i musiał podjąć pracę w fabryce bo w domu była coraz większa bieda. Matka zarabiała jako praczka i marzyła o tym aby syn został krawcem . Hosi (tak go nazywano w domu) nie chciał o tym słyszeć, gdyż marzył by jechać do Kopenhagi i zostać aktorem lub śpiewakiem. Chłopiec czytał wszystkie książki, jakie udało mu się zdobyć i marzył o szkole dla bogatszych.

Napisał potem: „Ilekroć bawili się na podwórzu kościelnym, stawałem na dworze przed zakratowanymi wrotami, zaglądałem przez szparę i marzyłem o tym aby znaleźć się wśród chłopców, nie po to, by się bawić wraz z nimi, ale by móc czytać te wszystkie książki, które były ich własnością, a także dlatego, że przed nimi cały świat stał otworem”.

Matka nie potrafiła zrozumieć zainteresowań swojego syna, ale w końcu uległa i 14 - letni Christian z tobołkiem na plecach w wytartym, zbyt obszernym, ojcowskim ubraniu i wielkim kapeluszu opadającym na oczy wyruszył do Kopenhagi. Wielu ludzi oceniając go po wyglądzie uważało, że jest śmieszny, wysoki, kościsty, z dużym nosem, z dużymi stopami i rękami.

Nikt do kogo zwrócił się o pomoc nie chciał mu jej udzielić, a słynna tancerka, myśląc, że ma do czynienia z wariatem, powiedziała, iż nie ma on talentu i nie nadaje się do teatru. W końcu Andersen zdecydował, że skoro nie może grać i śpiewać, to zostanie pisarzem. Wkrótce dzięki pomocy króla Fryderyka VI, Hans poszedł do szkoły, a potem na uniwersytet.

W 1929r. napisał pierwszą książkę. Stała się od razu wielkim sukcesem, dzięki któremu Andersen otrzymał stypendium, pozwalające mu wyruszyć w podróż po Europie. Pierwszy tom jego „Baśni” został opublikowany w 1835r., a dalsze części w późniejszym czasie.

Zmarł w 1875r. w Kopenhadze. Baśnie Andersena zostały przetłumaczone na wszystkie języki europejskie, a także na chiński i japoński, wszystkie wyrastają z jego przeżyć. W każdej z nich jest kropla krwi jego własnego serca i dlatego są wiecznie żywe i aktualne, o czym mogli przekonać się uczestnicy spotkań w Bibliotece Miejskiej w Luboniu.
«« start «  1 2 3  » koniec »»

Pozycje :: 1 - 12 z 36

 



Komunikat
Uwaga! Biblioteka Miejska przyjmie poborowego mającego zgodę WKU na odrabianie zastępczej służby wojskowej
 
 
 
Wrzesień
„Kolorowe malowanie”
Wrzesień 6, 2008 (09:00)
(zajęcia dla dzieci)

„Kolorowe malowanie”
Wrzesień 6, 2008 (11:00)
(zajęcia dla dzieci)

Powakacyjne spotkanie klubu „Promyk”
Wrzesień 9, 2008 (14:00)
(spotkanie)

„Kolorowe malowanie”
Wrzesień 27, 2008 (09:00)
(zajęcia dla dzieci)

„Kolorowe malowanie”
Wrzesień 27, 2008 (11:00)
(zajęcia dla dzieci)

Kalendarz
Lipiec 2008 Sierpień 2008 Wrzesień 2008
Piątek, 29 Sierpień 2008
Domyślny obraz
Po Wt Ś Cz Pi So Ni
Tydzień 31 1 2 3
Tydzień 32 4 5 6 7 8 9 10
Tydzień 33 11 12 13 14 15 16 17
Tydzień 34 18 19 20 21 22 23 24
Tydzień 35 25 26 27 28 29 30 31
Odwiedziny
W sumie: 15854
Dzisiaj: 1
Wczoraj: 32
 

Biblioteka Miejska, ul. Żabikowska 42, 62-030 Luboń, tel. +48(61) 8130 972

© 2008 Biblioteka Miejska w Luboniu
Webmaster