Góry, nasze góry to tytuł wystawy malarstwa Wojciecha ?migaja, którą przez marzec było można oglądać w Galerii na Regale Biblioteki Miejskiejw Luboniu Autor prac jest malarzem amatorem. Z wykształcenia technik mechanik. Przez wiele lat pracował w fabryce akumulatorów, ostatnio w Centrze w Poznaniu, większość czasu jako konstruktor. Obecnie jest na emeryturze.
Rysunkiem i malarstwem zajmował się od wczesnej młodości. Obdarzony też zdolnościami muzycznymi, ciągle pracując zawodowo, rozpoczął edukację w tym kierunku, co zaowocowało dyplomem średniej szkoły muzycznej. Przez następne trzy lata nauczał gry na fortepianie. W malarstwie natomiast jest samoukiem. Do tego hobby powrócił w latach 70 tych ub. wieku. W swojej skromności i nieśmiałości nie liczył się ze znaczącymi osiągnięciami, więc tworzył dla własnej przyjemności. Jednak zupełnie przypadkiem widział jego prace znany poznański artysta malarz, nieżyjący już Jan Dasewicz, który pozytywnie ocenił jego twórczość, zachęcając do zorganizowania wystawy. Tak doszło do pierwszej prezentacji publicznej w roku 1979, w ODK Jagiellonka. Obejmowała ona tylko rysunki i akwarele, od wczesnych, jeszcze trochę nieudolnych do ostatnich, wykazujących już pewien postęp. Technika to trudna, lecz łatwo dostępna. Nie unikał żadnych tematów, nawet tych trudnych. Były więc pejzaże, martwe natury, kwiaty, portrety, akty. Nie stronił też od reprodukcji znanych mistrzów (A. Renoir). W tych latach także wykonywał już prace olejne, a wystawiony w Pałacu Kultury portret siostry zapewnił mu plener w Zaniemyślu w roku 1980. Brał każdorazowo udział w prezentacjach zbiorowych twórczości amatorskiej organizowanych co dwa lata przez Pałac Kultury. Drugi pokaz prac malarskich miał miejsce w ODK Na Skarpie w roku 1999, gdzie eksponowane były oleje, akwarele i dotąd nie pokazywane pastele.
Wystawa w Bibliotece Miejskiej w Luboniu miała nieco inny charakter. Autor pokazał głównie obrazy olejne, zaś tematem były wyłącznie góry, oglądane latem, jesienią i zimą.