Biblioteka Miejska w Luboniu
PON-WT
12.00-19.00
ŚR-PT
8.00-15.00
SOBOTA
8.00-15.00

Jak reagować na hejt i nie zgubić siebie – spotkanie z Ewą Woydyłło-Osiatyńską


W Bibliotece Miejskiej w Luboniu odbyło się wyjątkowe spotkanie online z Ewą Woydyłło-Osiatyńską. Psycholożką, terapeutką, autorką wielu ważnych książek o relacjach, emocjach i zmianie. Choć rozmowa dotyczyła trudnych tematów, atmosfera była ciepła, angażująca i pełna refleksji. Publiczność reagowała żywo, a sama prelegentka raz po raz trafiała w punkt tak precyzyjnie, że trudno było nie kiwać głową z uznaniem.

Rozmowa skupiła się przede wszystkim na pytaniu: jak reagować na hejt i jak pomagać, jednocześnie dbając o własne granice? Woydyłło-Osiatyńska podkreśliła, że przemoc – również ta słowna – zawsze ma w sobie intencję wzbudzenia strachu i władzy. Jej zdaniem termin „hejt” jest dziś nadużywany, a wiele zachowań, które tak nazywamy, wynika po prostu z braku kultury osobistej.

Prelegentka zwróciła też uwagę na to, że źródło agresji często leży bliżej, niż nam się wydaje. W jej opinii narastająca wrogość między ludźmi wynika z przeciążenia i wyczerpania. Gdy brakuje nam energii, reagujemy szybciej, ostrzej i mniej uważnie – a konflikty zaczynają narastać lawinowo. Podkreśliła, że dzieci przyjmują to jak gąbki. Uczą się zachowań od dorosłych, dlatego wrogość, kłótliwość oraz obelgi błyskawicznie przenoszą się na szkolne podwórka.

W drugiej części rozmowy pojawił się temat zmian – tych osobistych i tych społecznych. Woydyłło-Osiatyńska przypomniała, że zmiana jest naturalnym elementem życia, a my mamy pełne prawo decydować, jakie zmiany chcemy wprowadzić w relacjach. Nawet drobne kroki, takie jak spokojniejsza rozmowa, świadome reagowanie, czy wycofanie krzyku z domowej codzienności – mogą być początkiem dużej poprawy atmosfery w rodzinie i otoczeniu.

Nie zabrakło również gorącego tematu social mediów. Prelegentka jasno wskazała, że ich nadmiar dosłownie „wyłącza aparat myślenia”, a bezkarność internetu sprzyja agresji. Wspomniała o krajach, które ograniczają dzieciom dostęp do social mediów do 16 roku życia oraz zachęcała dorosłych do odważnych, osobistych decyzji. Jak sama przyznała – potrafi wyjść z domu bez telefonu na wiele godzin i cały świat dalej działa.

Podkreśliła przy tym, że to dorośli często nieświadomie podsycają problemy. Kupujemy dzieciom telefony, dajemy dostęp do niebezpiecznych treści. Pozwalamy, by ekran przejął rolę rozmowy, ruchu i zabawy. Z humorem, ale i smutną trafnością, pytała: „Dlaczego robimy to własnym dzieciom? Dlaczego pozwalamy, by telefon stał się ważniejszy niż rodzina?”

Spotkanie zakończyło się refleksją nad odpowiedzialnością – tą indywidualną i społeczną. Ewa Woydyłło-Osiatyńska przypomniała, że dobra zmiana zaczyna się w zwyczajnym, codziennym wyborze. W odkładaniu telefonu. W spokojnym słowie. W rozmowie, nie w monologu pełnym krzyku.

Publiczność przyjęła te słowa z dużym poruszeniem i widoczną zgodą – bo choć świat pędzi, a media podkręcają negatywne emocje – to my sprawujemy kontrolę nad własnym życiem.

Za współorganizację spotkania dziękujemy Gminnej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych w Luboniu.

LINK DO ROZMOWY: https://www.youtube.com/watch?v=1xhNva4W8Sk