Spokojnie – można brać do ręki bez obawy. Nie oparzymy się. Jedynie ryzykujemy, że ta książka rozpali w nas coś, czego istnienia nawet nie podejrzewaliśmy. “Żar, żarliwość” Katarzyny Kubisiowskiej to zbiór rozmów z przedstawicielkami i przedstawicielami różnych profesji. Choć każda z tych osób z powodu osiągnięć w swojej dziedzinie ma powody do “zadzierania nosa”, mamy do czynienia z kompletnym brakiem pozy i pretensjonalności.
Udzielający wywiadów zdecydowanie schodzą z piedestałów, stając się bardziej przystępnymi. Wspólnym mianownikiem jest natomiast tytułowy “żar” – ich wewnętrzna motywacja do poświęcania się w pełni temu, co w życiu robią. Ta książka jest jak papierek lakmusowy sprawdzający poziom zadowolenia z tego, co w życiu robimy zarówno na płaszczyźnie zawodowej, jak i osobistej. W czasach, kiedy indywidualne wybory bardzo często są kształtowane przez domorosłych demagogów (tudzież jak kto woli – “influencerów”), autentyczność jest na wagę złota, a tej na kartkach tej książki znajdziemy bardzo dużo.
Ryzyko związane z “Żarem, żarliwością” polega zatem na tym, że w trakcie lektury zapłoniemy do czegoś nowego i wyjdziemy ze swojej strefy komfortu, być może paląc za sobą niektóre mosty. W zamian dostrzeżemy nowe perspektywy rozwoju spójniejsze z naszymi oczekiwaniami, przynoszące większe spełnienie. Być może nie od razu staniemy w ogniu jak swego czasu stodoła w utworze Czesława Niemena. Jeśli jednak rozpali się w nas iskierka, aby w swoim życiu coś zmienić na lepsze, już to będzie naszym małym sukcesem.
(SP)
