Co to znaczy, że powieść jest monumentalna? Wystarczy zacząć czytać „Korzenie” Alexa Haleya, by to zrozumieć. Autor sięga po historię swoich przodków, by stworzyć literacką opowieść o rodzinie, której losy kształtuje okrucieństwo kolonializmu. Wszystko zaczęło się od Kunty Kinte – młodego mężczyzny z plemienia Mandinka, którego handlarze niewolnikami wyrywają z matczynej Afryki i wywożą za wielką wodę na plantację bawełny. To właśnie tam rozpoczyna się długa historia rodziny, która nigdy nie zapomniała kim był Kunta.
Choć o kolonializmie uczą w szkole, to ta książka udowadnia, że fikcja literacka przekazuje czasem więcej prawdy niż same fakty. Realizm i głębia emocjonalna są największą siłą tej książki. Haley doskonale oddaje zarówno tragizm bohaterów, jak i ich niezwykłą odporność i determinację w dążeniu do wolności. Pokazuje, że prawdziwa siła tkwi w naszych korzeniach i to dzięki nim jesteśmy w stanie znieść nawet największe przeciwności. Kunta udowadnia, że nigdy nie należy zapominać kim jesteśmy, skąd przychodzimy i dokąd zmierzamy.
Wspomniany wcześniej monumentalizm, autor opiera na burzliwej historii Stanów Zjednoczonych, opisując echa kolejnych wojen i epokowych decyzji. Niezwykle mocno wybrzmiewają tu konteksty kulturowe oraz społeczne, które na zawsze odcisnęły swoje piętno w tożsamości Ameryki Północnej. To książka dzięki której lepiej zrozumiemy świat, a wielka historia pokazana jest z perspektywy zwykłych ludzi.
„Korzenie” to porywająca powieść, która na długo pozostaje w pamięci, nie bez przyczyny uznawana jest za jeden z najważniejszych tekstów XX wieku. Haley stworzył rodzinną epopeję wobec której ciężko pozostać obojętnym.
(KJ)
