Biblioteka Miejska w Luboniu
PON-WT
12.00-19.00
ŚR-PT
8.00-15.00
SOBOTA
8.00-15.00

Przypominamy o przerwach technicznych, podczas których biblioteka jest zamknięta dla czytelników.
W poniedziałki i wtorki od 15.00 do 15.20, w pozostałe dni od 12.00 do 12.20.

„Dawniej ludzie żyli w brudzie. Kiedy i dlaczego zaczęliśmy o siebie dbać”


Historia znana ze szkoły to przede wszystkim opowieści o królach, odkryciach, wielkich bitwach i wojnach. Mnie zdecydowanie bardziej interesuje historia dnia codziennego, obserwacje jak przez wieki wyglądało życie zwykłych ludzi. W jaki sposób kształtowali oni rzeczywistość, aby żyć wygodniej i łatwiej. Dlatego z wielkim zainteresowaniem sięgnęłam po książkę Anny Kamińskiej –Dawniej ludzie żyli w brudzie. Kiedy i dlaczego zaczęliśmy o siebie dbać.

Jest to reportaż, który przedstawia, w jaki sposób na przestrzeni wieków zmieniał się sposób dbania ludzi o ciało i zdrowie (zarówno fizyczne jak i duchowe). Poruszane są tu kwestie mycia się, walki z robactwem, podejścia do kosmetyków, zapachu, makijażu, ingerencji w ciało, uprawiania sportu, mody, a nawet jedzenia i usuwania zanieczyszczeń.

Jedno jest pewne, dla gatunków homo (od neandertalczyków do ludzi współczesnych), dbałość o zdrowie i urodę to sprawa kluczowa. Oczywiście normy i zwyczaje dotyczące tej kwestii zmieniały się, co wynikało z aktualnych przemian społeczno – kulturowych, ale jednocześnie same te przemiany prowokowały. Moda to zjawisko krótkotrwałe, ale jednocześnie wieczne.

I prawdopodobnie dlatego, jak historia pokazuje, w pewnych okresach zaprzeczaliśmy wcześniejszym osiągnięciom w zakresie higieny. Czystość duchowa była ważniejsza niż ta cielesna, a Europa pogrążyła się w brudzie. Na szczęście rozwój nauki i medycyny spowodował, że ostatecznie kult czystości wygrał.

Autorka podchodzi do tych wszelkich przemian obiektywnie. Nie demonizuje przeszłości, ale i nie wybiela. Ludzie żyjąc w konkretnych realiach swoich czasów starali się działać na swoją korzyść. A że nie zawsze to wychodziło, to inna sprawa.

Pani Anna podsumowała swoją książkę słowami, że nie można podchodzić do dawnych zwyczajów z naszą wiedzą, bo przestajemy być obiektywni i stajemy się aroganccy w stosunku do przeszłości, a z drugiej strony nie ma co jej gloryfikować, że była taka naturalna, bo często używając czegoś co uchodzi za naturalne ludzie sobie szkodzili.

I to jest to, co warto z tej książki wynieść. Oczywiście oprócz wielu ciekawostek o ludzkich zachowaniach higienicznych (np. co oznacza kołtun polski).

Książkę czyta się przyjemnie, a wiedza, którą dostajemy nie przytłacza.

EG