Biblioteka Miejska w Luboniu
PON-WT
12.00-19.00
ŚR-PT
8.00-15.00
SOBOTA
8.00-15.00

Przypominamy o przerwach technicznych, podczas których biblioteka jest zamknięta dla czytelników.
W poniedziałki i wtorki od 15.00 do 15.20, w pozostałe dni od 12.00 do 12.20.

„Fotograf utraconych wspomnień”


Recenzja książki „Fotograf utraconych wspomnień” Sanaka Hiiragi

W ostatnim czasie bardzo dużą popularnością cieszą się książki japońskich autorów, czytelnicy wychwalają ich oryginalny styl pisania i nietuzinkowe pomysły na fabułę. Zachęcona pozytywnymi recenzjami sama chwyciłam przynętę i postanowiłam sprawdzić „o co cały ten ambaras”. Czy rzeczywiście te książki są tak wyjątkowe?

Zdecydowałam, że moją przygodę z literaturą japońską rozpocznę od pozycji „Fotograf utraconych wspomnień”, której autorką jest Sanaka Hiiragi. Muszę przyznać, że już pierwszy rzut oka na okładkę spowodował, że chciałam poznać zawartość tej niepozornej objętościowo książki, ponieważ projekt okładki jest zachwycający w swej prostocie a jej faktura aż prosi żeby wziąć ją do ręki.

„Fotograf utraconych wspomnień” to zbiór trzech opowiadań, których punktem wspólnym jest tajemnicze studio fotograficzne oraz postać fotografa Hirasaki. Okazuje się, że rzeczone studio jest krótkim przystankiem na którym zatrzymują się ludzie już po śmierci, aby móc po raz ostatni spojrzeć na swoje życie i wybrać z niego jeden najpiękniejszy moment. W każdej z opowieści poznajemy jednego bohatera i każdy z nich ma odmienne podejście do życia i śmierci, każdy hołduje innym wartościom, w końcu każdy za życia pragnął czegoś innego.

Tym, co najbardziej zachwyciło mnie w tych opowiadaniach, jest ich prostota, ale jednocześnie siła przekazu. Autorka posługuje się niewyszukanym językiem, a same historie są krótkie, ale niesamowicie treściwe. Książka „przemyca” wiele życiowych prawd i skłania do refleksji nad siłą ludzkich wspomnień, nad wartościami życiowymi i tym, że pozory często mogą mylić. Nie ma tutaj zbędnych ozdobników. Życie jest przedstawione takim, jakim jest, czyli często smutnym, brutalnym i okrutnym, ale zawsze też znajdzie się w nim chwila na przebłyski radości i szczęścia.

Nie sposób nie przyznać, że „Fotograf utraconych wspomnień” to książka wyjątkowa, niezwykła i dość osobliwa, według mnie w pewien sposób pełna sprzeczności, ponieważ jest jednocześnie niezwykle oryginalna, a przy tym prosta, jest poruszająca, ale wydaje się też ckliwa, opowiedziane historie są pozornie zwyczajne, a jednocześnie posiadają ukryty przekaz. Według moich odczuć ta książka to taka trochę bajka z morałem dla dorosłych, wyciszająca, kojąca, ale też zdecydowanie zmuszająca do przemyśleń. Z pewnością warto ją przeczytać.

[ML]