„Prawdziwy stajesz się dopiero wtedy, gdy już wykochano z ciebie większość sierści, gdy oczy ci wypadają i puszczają szwy, kiedy wyglądasz zupełnie żałośnie. Ale to jest bez znaczenia, bo skoro już jesteś Prawdziwy, to w oczach tego, kto cię kocha, nie możesz być brzydki…”
Są książki, które niesamowicie zapadają w pamięć, które potrafią wzbudzić ogrom emocji, które często, wydają się niepozorne, a przemycają w swojej treści prawdziwą mądrość. Taką właśnie pozycją jest „Aksamitny królik” autorstwa Margery Williams, opowiadanie, które zostało wydane po raz pierwszy w 1922 roku, czyli ponad 100 lat temu, jednak z całą pewnością nie straciło na znaczeniu i wciąż jest uniwersalne i ponadczasowe.
Tytułowy Aksamitny Królik to niepozorna maskotka, jeden z wielu prezentów, które otrzymał pewien chłopiec w dniu Bożego Narodzenia. Chłopiec interesuje się zabawką tylko przez chwilę, po czym o niej zapomina. Porzucony Królik początkowo wydaje się nieco zagubiony, jednak w dziecięcym pokoju poznaje inne zabawki, jedne są dumne, inne „zadzierają nos”, bo są na baterie, przez co wydaje im się, że są wyjątkowe i lepsze, jest też stary zamszowy koń, który okazuje się prawdziwym i niezwykle mądrym przyjacielem. To on tłumaczy Królikowi co to znaczy bycie prawdziwym, że wcale nie chodzi o to, że coś jest mechaniczne, czy błyszczące. Bycie prawdziwym to efekt miłości, przywiązania i wspólnie spędzonego czasu, który zmienia wszystko. Nawet jeśli trochę się zedrze futerko i poluzują szwy.
Pewnego dnia szczęście uśmiecha się do Aksamitnego Królika i przez przypadek staje się on ulubioną zabawką chłopca, od tego czasu chłopiec i Królik są nierozłączni i spędzają ze sobą każdą chwilę, to właśnie wtedy Aksamitny Królik czuje, że jest prawdziwy, czuje się kochany i niebywale szczęśliwy. Jednak wszystko co dobre kiedyś mija i przychodzi niestety taki moment, że ktoś inny uznaje, że ich wspólny czas musi się zakończyć…
„Aksamitny Królik” to nie jest tylko historia o zabawce. To opowieść o dorastaniu do uczuć, o tym, że miłość i przyjaźń nie zawsze są łatwe, ale to one nadają sens i znaczenie naszemu życiu. To opowieść o przemijaniu i uciekającym czasie, który już się nie wróci, a także o śmierci, która nie musi kojarzyć się tylko ze smutkiem i łzami, bo jeśli kogoś kochamy, to on nigdy nie odchodzi, ponieważ zawsze ma wyjątkowe miejsce w naszym sercu. To w końcu opowieść o miłości, która nie patrzy na cechy zewnętrzne, bo uroda jest ulotna, tylko skupia się na tym jacy jesteśmy w środku.
„Aksamitny Królik” to piękna, mądra, urzekająca, niezwykle wartościowa i ponadczasowa książka, ponadto przepięknie zilustrowana oryginalnymi rysunkami Williama Nicholsona, które jeszcze bardziej pogłębiają ten jedyny w swoim rodzaju klimat i magiczną atmosferę wyczuwalną podczas lektury. Z całą pewnością każdy czytelnik zinterpretuje to opowiadanie trochę inaczej i każdy znajdzie w nim coś wyjątkowego i wartościowego tylko dla siebie. Jedno jest pewne – nikt nie pozostanie na nie obojętny, czy to dziecko, czy dorosły…
[ML]
