Biblioteka Miejska w Luboniu
PON-WT
12.00-19.00
ŚR-PT
8.00-15.00
SOBOTA
8.00-15.00

RECENZJA: „Co ma piernik do wiatraka i inne językowe rozkminy”


Skąd wzięły się związki frazeologiczne i co tak właściwie kryje się pod tą skomplikowaną nazwą? Co ma na myśli ktoś, kto przestrzega by „nie zasypywać gruszek w popiele”? Odpowiedzi na te pytania i wiele innych arcyciekawych językowych zagadek, znaleźć można w zabawnej i interesująco zaprojektowanej książce autorstwa Weroniki Zych „Co ma piernik do wiatraka i inne językowe rozkminy”.

Zacznijmy od tego, że język żyje i cały czas się rozwija. Organizowane konkursy na młodzieżowe słowo roku są tego dowodem. Ludzkość od wieków przejawia skłonność do opisywania rzeczywistości i w tym celu tworzy, przeinacza, kształtuje słowa.

Autorka książki udowadnia, że etymologia jest jak najwyborniejsza detektywistyczna zagadka, a liczba wątków odkrytych w trakcie śledztwa zaskakuje. Warto wyruszyć w tę językową podróż i poznać pochodzenie  najczęściej używanych powiedzonek, bo kto z nas nie zastanawiał się  co tak naprawdę ma toruński piernik  do wiatraka?

Dodatkowym atutem pozycji są zabawne historie w formie krótkich opowiadań, w których fabułę wplecione zostały popularne związki frazeologiczne. Na ich podstawie Weronika Zych wyjaśnia znaczenie powiedzonek. Baczna obserwacja zwierzęcych zachowań poskutkowała wprowadzeniem do rodzimego języka oczywistych i zrozumiałych nawet dla przedszkolaków powiedzonek: „zwinny jak kot”, pracowity jak mrówka” czy „płakał jak bóbr”. W książce znajdziecie ciekawą grę „spacer po frazeologicznym zoo”, która sprawdzi waszą znajomość idiomów związanych ze zwierzętami.  Pozycja obfituje w więcej tego typu frazeologicznych zagadek, testów i gier mniej lub bardziej logicznych.

Skąd wzięło się powiedzenie, że coś „uszło płazem”? Odpowiedź na to pytanie, nie jest tak oczywista jak mogłoby się wydawać. Wbrew pozorom nie ma nic wspólnego z żabą, która jako pierwsza przychodzi nam na myśl, gdy słyszymy słowo płaz.  Jedna z uznanych teorii mówi o tym, że w dawnych czasach, gdy uczono szermierki, niepokornych uczniów karano uderzeniem płazem miecza, czyli płaską, zewnętrzną powierzchnią. W ten sposób uczeń dostawał jasny znak, że przewinił, jednak nie bywał draśnięty ostrzem broni, nie doznawał realnej krzywdy, więc w dzisiejszym rozumieniu, można powiedzieć, że mu się upiekło.

Każdy zwrot, powiedzenie, związek frazeologiczny ma swoją, często niesamowitą historię. Książka „Co ma piernik do wiatraka i inne językowe rozkminy” nie tylko uczy, ale także bawi młodego czytelnika. Ciekawe anegdoty opatrzone zabawnymi ilustracjami, marginesy zapełnione szczegółowymi objaśnieniami i porcja testów, labiryntów językowych oraz gier słownych. Okazuje się, że język Polski jest pełen tajemnic, które autorka książki odkrywa dla nas w iście mistrzowski sposób.

 

(NA)