Wśród patronów kończącego się powoli 2025 roku wybranych przez Senat RP znalazła się Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. Pierwsze skojarzenia? Wiersze, rodzina Kossaków, Lilka.
Biografie znanych osób wydają się być najlepszym źródłem informacji o nich. Konkret – daty i fakty, życie zawodowe i rodzinne. Właściwie wszystko już wiemy. A jednak pojawiają się też inne biografie – fabularyzowane. I taką właśnie jest książka Agnieszki Zakrzewskiej „Deficyt niebieskich migdałów”.
To opowieść o życiu niezwykle inteligentnej, intrygującej i ekscentrycznej osoby – przede wszystkim poetki, ale też i malarki, a w tle atmosfera międzywojennej Warszawy, klimatyczny Kraków i Zakopane. Dzięki pierwszoosobowej narracji czujemy się zaproszeni do codziennego życia Marii, jej siostry Magdaleny, a także Mamidła i Tatka. A jest to świat pełen miłości, wrażliwości, ciepła, kontrastów, no i pachnący farbami.
Trzy małżeństwa, ale gotowanie i prowadzenie domu? To nie dla Lilki. Talent plastyczny (sprzedawała nawet swoje akwarele i rysunki), a tu bunt drugiego męża – nie będzie żadnego kupczenia sztuką. Psikusy, sekrety, łamanie konwenansów – jak najbardziej, a to wszystko z ukochaną siostrą.
Agnieszka Zakrzewska z czułością przenosi nas do barwnego świata artystycznej bohemy dwudziestolecia międzywojennego, w którym żyła tajemnicza, wrażliwa, kochająca życie Maria Pawlikowska-Jasnorzewska. Zachęcam do przeczytania nie tylko tej książki, ale także sięgnięcia po niezwykłe wiersze Lilki.
(BS)
