Biblioteka Miejska w Luboniu
PON-WT
12.00-19.00
ŚR-PT
8.00-15.00
SOBOTA
8.00-15.00

Przypominamy o przerwach technicznych, podczas których biblioteka jest zamknięta dla czytelników.
W poniedziałki i wtorki od 15.00 do 15.20, w pozostałe dni od 12.00 do 12.20.

RECENZJA: „Drobny szczegół”


Adania Shibli – „Drobny szczegół”

 

Drobne szczegóły wielkiej wagi.

Bywają książki, które swoim ciężarem sprawiają nam trudności w czytaniu (i nie mam na myśli ciężaru gatunkowego), a przy bliższym poznaniu okazują się pustą bańką napompowaną przez speców od marketingu i reklamy o treści wartej mniej niż papier, na którym zostały wydrukowane. Przeciwwagą są dla nich książki, które z powodu swojej niepozornej objętości bardzo łatwo na półce przeoczyć, a jednak to w nich prawie każda ze stron zawiera wartościowy przekaz, który niekiedy wręcz krzyczy i sprawia, że o treści myślimy jeszcze kilka dni po jej przeczytaniu. Taką książką jest “Drobny szczegół” – powieść nominowana do Międzynarodowego Bookera i National Book Award, napisana przez palestyńską pisarkę Adanię Shibli. Dawno żadna książka nie zmusiła mnie do tak głębokich przemyśleń.

Akcja powieści jest podzielona na dwie części. Część pierwsza ma miejsce w sierpniu 1949 roku na terenie pustyni Negew tuż po zakończeniu wojny określanej jako I wojna izraelsko-arabska, tudzież wojna o niepodległość Izraela. Grupa izraelskich żołnierzy stacjonująca tuż przy granicy z Egiptem pilnuje, aby nie dochodziło do infiltracji terenu młodego państwa Izrael przez arabskich szpiegów. W trakcie jednego z patroli żołnierze trafiają przy oazie na grupę koczujących Beduinów. Wkrótce dochodzi do rzezi Beduinów, z której cało wychodzi jedna dziewczyna, którą następnie żołnierze zabierają do obozu. Choć na początku można odnieść wrażenie, że dowódca grupy chce zadbać o jej bezpieczeństwo, jest ona poddana serii urągających jej człowieczeństwu zabiegów. Wkrótce staje się w rękach żołnierzy zabawką, jest gwałcona, a ostatecznie zamordowana.

Druga część fabuły ma miejsce współcześnie. Jedna z mieszkanek Ramallah trafia w gazecie na artykuł opisujący zbrodnię dokonaną przez żołnierzy w 1949 roku i jeden drobny szczegół sprawia, że postanawia zgłębić historię zamordowanej Beduinki. Dlatego rusza samotnie w podróż na pustynię Negew, aby odkryć ewentualne dalsze szczegóły mogące dopełnić obraz przeszłej tragedii. Być może motywująca jest również niezgoda na anonimowość ofiary pozbawionej głosu, która sprawia, że bohaterka zmierza do punktu docelowego pomimo trudności wynikających z częstych kontroli wojskowych na posterunkach rozstawionych w pobliżu granicy między Gazą a terytorium Izraela. Sam fakt, że podróżująca kobieta musi się poddawać takim kontrolom jest również uwłaczający, jakby osoby dzieliły się na lepsze i gorsze, a w ostatecznym rozrachunku pomijane w dominującej narracji. Autorka umiejętnie tworzy paralele między zamordowaną ofiarą gwałtu a kobietą zmierzającą na pustynię Negew, wprowadzając elementy logicznie spajające całość. Na swój sposób rolę odgrywają w powieści również zwierzęta. Jakie jest zakończenie historii? Szczegółów nie zdradzę, jednak ostatnie zdanie w powieści wybrzmiało w mojej głowie szerokim echem.

Książka jest głosem zdecydowanego sprzeciwu wobec związanej z patriarchatem przemocy, zarówno fizycznej, psychicznej jak i symbolicznej, kiedy kobiece ciało jest jak terytorium kolonizowane męskimi spojrzeniami i zawłaszczane przez instytucje traktujące kobiety przedmiotowo. Swietłana Aleksijewicz zatytułowała jedną ze swoich książek “Wojna nie ma w sobie nic z kobiety”, a ja w swojej ocenie “Drobnego szczegółu” powiem więcej – wojna i przemoc ma w większości przypadków twarz mężczyzny, a każdy kto będzie rozpatrywał treść książki Adanii Shibli wyłącznie w kontekście wojny izraelsko-palestyńskiej moim zdaniem popełni błąd. Płaszczyzna narodowościowa jest tu jedynie pretekstem do opowieści o przekazie neutralnym i nie odgrywa kluczowej roli o tyle o ile pozwala na ukazanie okrucieństwa związanego ogólnie z konfliktami zbrojnymi. Neutralny wydźwięk powieści jest również osiągnięty poprzez fakt, że postaci w niej ukazane nie mają imion i nazwisk i można je odnieść do podobnych sytuacji mających miejsce na całym świecie.

Jakie jeszcze drobne szczegóły sprawiają, że książka ma tak bardzo aktualny wymiar? To właśnie te szczegóły wielkiej wagi, które z pewnością oko zaprawione w czytaniu jest w stanie w treści książki wyłapać, a umysł połączyć w smutną acz dającą do myślenia całość. Dlatego zachęcam do sięgnięcia po tę pozycję szczególnie mężczyzn, aby przekonali się, że feminizm w rozsądnej postaci lub nawet matriarchat jest zdecydowanie lepszą opcją niż niekiedy pożałowania godne rozgrywki między samcami alfa zbyt często prowadzące do krwawych konfliktów. A piszę te słowa jako w pełni świadomy siebie przedstawiciel płci brzydkiej.

SP