Biblioteka Miejska w Luboniu
PON-WT
12.00-19.00
ŚR-PT
8.00-15.00
SOBOTA
8.00-15.00

RECENZJA: „I już nigdy nie nazwę cię tatą”


I już nigdy nie nazwę cię tatą. Gdy przemoc farmakochemiczna niszczy rodzinę. Dziennik córki Gisele Pelicot

W listopadzie 2020 roku wieści z Francji sprawiły, że cały świat zadrżał. Caroline Darian dowiedziała się, że jej ojciec Dominique Pelicot został zatrzymany przez policję, za fotografowanie nieświadomych kobiet, w supermarkecie. Jednak okazało się że to jedynie wierzchołek góry lodowej i, że to wnętrze komputera zawiera prawdziwe potworności i sprawi, że rodzina Caroline rozpadnie się na kawałki. Na dysku znaleziono dowody świadczące o tym, że od 2013 roku Pelicot odurzał swoją żonę Gisèle lekami i narkotykami, a następnie oddawał ją, nieświadomą, mężczyznom, nie oczekując od nich w zamian żadnej zapłaty.

Przede wszystkim przerażający jest fakt, że to nie obcy ludzie dopuścili się zbrodni na Gisele, ale to jej własny mąż (z którym wiodła w miarę szczęśliwe, uporządkowane życie) stosował wobec niej przemoc farmakochemiczną. W późniejszym czasie,  gdy oprawca przebywał już od wielu miesięcy w areszcie, na jaw zaczęły wychodzić kolejne obrzydliwe fakty, jakoby Gisele nie była jedyną kobietą w rodzinie, wykorzystaną przez Dominique.

Autorka książki, która jest jednocześnie córką ofiary, jak i potwora, zmaga się nie dość, że z osobistym lękiem, publicznym wstydem, wykluczeniem, jak i próbą wytłumaczenia swojemu dziecku, dlaczego dziadek (a właściwie „dziadziuś”) zniknął z jego życia. Dodatkowo próbuje wspierać własną matkę, aby ta wyszła z absolutnego dna, w którym się znalazła, jak i zrozumieć współuzależnienie kobiety do męża, które nie ustało z chwilą zamknięcia oprawcy za kratkami.

Wiemy, jak kończy się ta historia, bo śledziliśmy ją w mediach. Wiemy, że Dominique został skazany na dwadzieścia lat więzienia. Wiemy, że Gisele wykazała się nadludzką wręcz odwagą i kibicowały jej miliony kobiet na całym świecie. Czy sprawiedliwości stało się zadość? Nic nie zredukuje ciężaru traumy, którą pozostawił na swojej rodzinie Dominique Pelicot.

Literatura, która funduje nam wachlarz emocji i, która zostanie z nami na dłużej. Szokująca i obrzydliwa. Wchodzimy do umysłu kobiety, której świat legł w gruzach na oczach całego świata. Ta książka to trudna podróż przez gniew, smutek, a także nadzieję. Podróż, którą polecam.

 

(MS)