Biblioteka Miejska w Luboniu
PON-WT
12.00-19.00
ŚR-PT
8.00-15.00
SOBOTA
8.00-15.00

RECENZJA: „Odrzania. Podróż po ziemiach odzyskanych”


Pod nazwą „Odrzania” Zbigniew Rokita ukrył tereny, które w czasach PRL nazywane były propagandowo „ziemiami odzyskanymi”.  Ale, czy jest to pojęcie słuszne?

Nie jest to jednolita kraina. Tworzy ją konglomerat województw leżących na zachodzie i północy kraju, zamieszkałych przez przesiedleńców z innych regionów Polski i tych, które Polską być przestały. Autor mówiący o sobie „kundel ziem odzyskanych” przemierza tereny na których w 1945 r. rozpoczął się eksperyment  cywilizacyjny  –  zamiana Niemiec w Polskę.

Pokazuje przemiany następujące tu przez dziesięciolecia, kiedy to co niemieckie stawało się poniemieckie, a potem już polskie. Obce stawało się naszym.  Szuka szwów łączących historię przed i powojenną.  Wilhelmińskich gmachów sąsiadujących z socjalistycznymi blokowiskami,  niemieckich napisów wychodzących spod farby położonej już po wojnie.  Często na opisanie tego, czym jest Odrzania  używa  niemieckiego słowa „jein” – „tak i nie”, bo faktycznie świetnie oddaje ono ten współgrający ze sobą zlepek odmienności tworzących spójną całość.
Subiektywnie, z dumą wynikającą z bycia mieszkańcem tych ziem,  przedstawia poszczególne regiony, stare/nowe miasta jak Wrocław, Szczecin, czy przedzielone rzeką miejscowości, tworzące kiedyś jedną tkankę, a dziś w dwóch krajach. Tak różne, a jednak podobne.
I w każdym z odwiedzonych miejsc usiłuje znaleźć odpowiedź na pytanie – czy to już nasze, czy jeszcze cudze?

Książka skłania do przemyśleń, zachęca do szukania odpowiedzi na pytanie czym jest Polska i kim są Polacy dzisiaj,  80 lat po zakończeniu wojny. Myślę, że określenie „włóczęgowski poemat reporterski”  (które znalazłam)  jest słuszne, a autor naprawdę postarał się, by w jego utworze znaleźć coś więcej niż tylko zwykły opis zdarzeń.

(EG)