Biblioteka Miejska w Luboniu
PON-WT
12.00-19.00
ŚR-PT
8.00-15.00
SOBOTA
8.00-15.00

RECENZJA: „Ogrodnik i śmierć”


„Nie wiem, od czego zacząć. Niechaj to będzie początek. Mowa tu o końcu, ma się rozumieć, lecz od czego zaczyna się koniec?”

Od czego zaczyna się pisanie książki? Czy książka musi zaczynać się raz, czy gdzieś jest napisane, że musi być tylko jeden początek? Gospodinow zaczyna kilka razy od nowa, próbuje odwlekać nieuchronne, choć już na początku zdradza dokąd zmierza historia. Nie ma, więc tutaj zwrotów akcji, ani nieoczekiwanego zakończenia. Jest dokładnie tak jak w życiu – czujemy, że wydarzy się coś nieuniknionego, więc robimy wszystko, by choć jeszcze na chwilę chwycić się czegoś, co jest pewne i znane.

„Śmierć i ogrodnik” to książka, która na pierwszy rzut oka może wydawać się opowieścią o trudach odchodzenia i pożegnania. W rzeczywistości jest to głęboka, wielowarstwowa książka o naturze śmierci, przemijaniu, pamięci i codziennych paradoksach, które kształtują nasze istnienie, bo każde narodziny i śmierć dzielą nasze życia na małe epoki. Dzielą czas na ten przed i po.

Gospodinow jest mistrzem subtelnego budowania nastroju, używa narracji, która jest zarówno spokojna, jak i wciągająca. Jego proza ma w sobie coś z literackiej powagi, coś co zmusza do myślenia o wielkich tematach. Nie budzi lęku przed śmiercią, wręcz przeciwnie pokazuje, że przemijanie jest piękną częścią życia. Autor zabiera nas w podróż do świata, gdzie życie i śmierć splatają się ze sobą w sposób, który daje poczucie sensu.

Proza Gospodinowa pokazuje, że nawet po śmierci ogrodnika, róże nadal kwitną, a czereśnia rodzi owoce.

 

(KJ)