„Tanya Kaitlin nie może doczekać się relaksującego wieczoru po ciężkim tygodniu, jednak zaraz po wyjściu spod prysznica słyszy dzwonek swojej komórki. Jej najlepsza przyjaciółka, Karen Ward, próbuje nawiązać z nią połączenie wideo. Tanya odbiera telefon i wtedy zaczyna się koszmar…”
Morderca włamuje się do domów swoich ofiar, wiąże je i nawiązuje videopołączenie z najbliższymi im osobami. Zadaniem rozmówców jest odpowiedź na dwa banalne pytania. Jeżeli ich udzielą, to uratują najbliższych przed śmiercią.
Opis tej książki brzmi jak początek każdego horroru typu slasher. Jednak Chris Carter po raz kolejny pokazuje, że konwenanse i zachowawcze opisy ma… gdzieś. Jeżeli kochasz kryminały i filmy typu „Sie7em”, „Kolekcjoner kości” czy „Milczenie Owiec” to pokochasz „Rozmówcę” i każdą inną książkę Cartera.
Jednak ostrzegam, że opisy morderstw są tu tak obrazowe, że przez połowę lektury zastanawiałam się, co Carter ma w głowie (i mówię to z pełnym uznaniem). Finezja, z jaką autor opisuje miejsca zbrodni przypomina tworzenie dzieł sztuki. Jeżeli chodzi o pisanie kryminałów, to uważam go za artystę.
„Rozmówca” to nie tylko konsekwentnie pisane postaci, ciekawa fabuła, ale również – co coraz rzadziej zdarza się w kryminalnych historiach – całkiem zgrabny plot twist na zakończenie. W dodatku, chociaż historia jest brutalna i pokręcona, to dająca do myślenia i skłaniająca do refleksji.
Polecam „Rozmówcę” od mistrza thrillerów – Chrisa Cartera. Książkę można wypożyczyć w naszej bibliotece.
(MS)
