„September Sun” to piąta książka niezwykle lubianej przeze mnie autorki, Marty Łabęckiej. Tym razem nie jest to część cyklu i jak sama pisarka podkreśla, nie planuje publikować innych książek związanych z historią Juliena.
Główny bohater to młody dorosły, mieszkaniec małego nadmorskiego miasteczka we Francji. Wraz z mamą prowadzi pensjonat odziedziczony po rodzinie zmarłego ojca. Jego życie jest spokojne, ale też dość monotonne. Julien kocha pisać powieści przygodowe, które stanowią dla niego ucieczkę od codzienności. Ostatnio jednak nie potrafi napisać ani słowa. Wszystko zmienia się pewnej nocy, gdy w drzwiach pensjonatu pojawia się dziewczyna, twierdząca, że została okradziona ze wszystkich dokumentów i prosi o nocleg. Z jednej nocy robi się kolejna i następna, aż w końcu dziewczyna podejmuje pracę w pensjonacie
i postanawia zostać na całe wakacje. W tym czasie całkowicie odmienia życie Juliena.
Łabęcka ma wyjątkowy talent do tworzenia historii głęboko poruszających i tym razem nie jest inaczej. Z jej bohaterami trudno się nie utożsamiać. Jak to zwykle bywa w jej książkach, otrzymujemy coś znacznie więcej niż klasyczną historię miłosną dwojga młodych ludzi. W przypadku „September Sun” tytułowa September skrywa wiele tajemnic, które stopniowo odkrywamy na kartach powieści. Nie zdradzając zbyt wiele, wspomnę tylko, że choć niektóre elementy udało mi się przewidzieć, kilka wątków naprawdę mnie zaskoczyło. Najważniejsze jednak, że lektura dostarczyła mi ogromnej przyjemności, jak zresztą każda książka tej autorki. Spędziłam przy niej bardzo miło czas, a lekkie pióro Marty Łabęckiej
i naturalne dialogi sprawiają, że przez historię się płynie i trudno się od niej oderwać.
Szczególnie polecam tę książkę na wakacje, zwłaszcza na wrześniowy urlop. Nie trzeba nawet ruszać się z domu, by poczuć klimat francuskiego nadmorskiego pensjonatu. Historia Juliena i September, choć nie jest moją ulubioną spośród dorobku autorki, na długo pozostanie w mojej pamięci. Wzruszyła mnie i poruszyła, a zakończenie… cóż, nie było typowe dla romansów, zwłaszcza młodzieżowych. Było za to idealne w swojej słodko-gorzkiej wymowie, tak jak cała relacja bohaterów, którzy stworzyli niezwykłą więź opartą jednak na kruchych fundamentach takich jak kłamstwo i nieuchronnie mijający czas. Warto poświęcić tej książce chwilę uwagi szczególnie, jeśli lubicie nieoczywiste wątki romantyczne
i skomplikowane relacje. Gorąco polecam!
(AD)
