Luty, choć w tym roku wyjątkowo mroźny i zimowy, to miesiąc, w którym witryny sklepowe i restauracyjne czerwienią się i różowią dziesiątkami papierowych serc przyklejonych do szyb wystawowych, z sufitów zwisają girlandy z pąkami róż, gdzieniegdzie ich delikatne płatki rozsypane w nieładzie zdobią małe stoliki dla dwojga. Walentynki podporządkowały sobie luty, i choć to święto zakochanych przypada na czternasty dzień tego miesiąca, to cała ta słodka, cukierkowa aura towarzyszy nam na chwilę przed i po tym dniu. W tym czasie dużo mówi się o miłości. O tym jaka jest, że potrafi zwalić człowieka z nóg, że zakochani, nie widzimy świata poza tą jedyną osobą…
O tym właśnie traktuje osobliwy komiks „Sztorm w sercu. W sercu sztorm” Anette Herzog i Catrine Clante. Autorka tekstu i ilustratorka stworzyły pozycję niebanalną, ponieważ z jednej strony przedstawiają uczucia towarzyszące zakochaniu z perspektywy dziewczyny, gdy zaś odwrócimy książkę do góry nogami, „od końca”, poznajemy punkt widzenia chłopaka. To, z czym mierzą się młodzi ludzie przeżywając swoje pierwsze zauroczenie opisane i pokazane zostało w bardzo naturalny sposób. Całe spektrum różnorakich emocji, od stanu euforii i poczucia, że świat nie może być piękniejszy w danym momencie, po chwile zwątpienia i przygnębienia a także uczucie niepewności i strach przed odrzuceniem i brakiem akceptacji.
Viola, zakochana w Stormie, opowiada czytelnikowi o tym, co czuje ze swojej perspektywy. „Ze złamanym sercem było dokładnie jak z zakochaniem: nikt tak naprawdę nie rozumiał, jak bardzo było mi źle i jak bardzo to przeżywałam.” I rzeczywiście, kiedy Violeta zwinięta w kłębek leżąc na łóżku myśli, że najbardziej na świecie chciałaby być kretem i móc zakopać się pod ziemią, znaczy, że naprawdę chciałaby zniknąć na jakiś czas. Całość historii dopełniają ilustracje z widokiem na nieuporządkowane biurko dziewczyny, nad którym porozwieszane są różne ilustracje, plakaty ale także cytaty, które mają dodać otuchy i pomóc zrozumieć czym jest ta miłość, o której tyle się mówi. Znajdziemy tu także grę planszową „Miłosne podboje i wyboje” oraz typowo naukowe wyjaśnienie związku między testosteronem, dopaminą a oksytocyną.
A jak miłość widzi Storm? Wystarczy odwrócić komiks i poznajemy cały wachlarz emocji, które towarzyszą chłopakowi. Czy ona przypadkowo musnęła go ramieniem? Dlaczego tak dobrze im się rozmawiało? I jak długo można zastanawiać się nad treścią smsa? Jakby tego było mało, Storm jest odpowiedzialny za przygotowanie szkolnego projektu
„Miłość w różnych kulturach” A może w rozładowaniu tego całego napięcia pomoże gra na perkusji i pisanie tekstów piosenek? Jak poradzić sobie z tym całym dojrzewaniem, z tą tłumioną, ale wyraźną potrzebą dotyku? Pytań jest wiele. Czy Storm znajdzie na nie odpowiedzi?
Jak widać, miłości nie jesteśmy w stanie zdefiniować jednoznacznie. Na pewno nie są to tylko owe świecące czerwienią serduszka. Miłość to tajemnica. I każdy w pewnym momencie życia zgłębia ją na swój sposób. A ta nastoletnia, wielobarwna, kipiąca emocjami, zostaje z nami na zawsze.
Myślę, że ten komiks może także pomóc okiełznać chaotyczną rzeczywistość w stanie pierwszego zakochania. Poza tym, jest zabawny, aktualny i prawdziwy.
(NA)
