Biblioteka Miejska w Luboniu
PON-WT
12.00-19.00
ŚR-PT
8.00-15.00
SOBOTA
8.00-15.00

RECENZJA: „The Pitt”


„The Pitt” to serial, którego akcja rozgrywa się w trakcie piętnastogodzinnej zmiany na oddziale ratunkowym w Pittsburghu – i to dosłownie. Każdy z kilkunastu odcinków oddaje czas niemal 1:1, dzięki czemu widz ma wrażenie, że sam stoi gdzieś w kącie sali operacyjnej, słyszy dźwięk monitorów i czuje zapach adrenaliny unoszącej się w powietrzu.

To, co wyróżnia „The Pitt”, to realizm. Nie ma tu miejsca na serialowe ozdobniki, czy efektowne skróty – są za to błyskawiczne decyzje, zmęczenie, ból, i dylematy etyczne, które potrafią przytłoczyć bardziej niż krew na ekranie. A tej, nawiasem mówiąc, jest sporo. Serial nie ucieka od fizjologii – operacje, porody i wypadki pokazane są z brutalną szczerością, dlatego to nie jest pozycja dla widzów o słabych nerwach.

Aktorsko jest to absolutny majstersztyk. Obsada gra tak naturalnie, że trudno uwierzyć, że to fikcja. Każda emocja, każdy moment zawahania czy zmęczenia wypada autentycznie, a relacje między bohaterami kipią napięciem.

„The Pitt” to jeden z najlepszych seriali medycznych ostatnich lat i to nie dlatego, że jest efektowny, ale dlatego, że jest prawdziwy. Pokazuje, że w miejscu, gdzie życie i śmierć spotykają się na jednej sali operacyjnej, nie ma prostych decyzji, a każdy wybór ma swoją cenę. Lekarze w tym serialu jawią się niczym bogowie, z drugiej strony każde z nich toczy wewnętrzną walkę z bezsilnością, poczuciem winy i prywatnymi problemami.

Idealny dla tych, którzy cenią emocjonalny realizm, intensywność i odrobinę egzystencjalnego bólu w pakiecie. Obejrzyjcie „The Pitt” – jeśli od seriali oczekujecie napięcia większego niż w niejednym thrillerze. Nie będzie łatwo, ale będzie warto. A jeśli potrzebujecie jeszcze jednego argumentu – w tym roku „The Pitt” zgarnął aż 5 nagród Emmy, w tym za najlepszy serial dramatyczny i pierwszoplanową rolę.

 

(MS)