„Człowiek boi się całe życie. Najpierw, że umrze, a potem, że będzie żył zbyt długo”
Główną bohaterką książki „Uwierz jej” Maxa Czornyja jest Antonia – znachorka, która pewnego dnia zostaje przyłapana w swoim gabinecie z trupem leżącym u jej stóp. Pech chciał, że w takich okolicznościach zastaje ją komisarz policji. Kobieta nie ma zamiaru niczego ukrywać, tylko opowiedzieć policjantowi swoją historię. Jest przekonana, że nie trafi za kraty, nie ma jednak pojęcia, że wszystko potoczy się kompletnie inaczej, niż by się tego spodziewała. Gdy dowiaduje się, że ona i jej kuzyn są prawdopodobnie na celowniku Kosiarza, przebywającego na wolności seryjnego mordercy, Antonia nie ma wyjścia – musi dalej grać w skomplikowaną grę, w którą została wplątana.
Podchodziłam do tej książki z pewną rezerwą i nie byłam przekonana czy ta historia mi się spodoba, jednak bardzo zaintrygował mnie jej opis i postanowiłam poznać historię Antonii. Zaczęłam czytać i muszę przyznać, że wciągnęłam się od pierwszej strony. Zostałam kompletnie zmanipulowana, parę razy mocno zaskoczona, wielokrotnie zszokowana, mnóstwo razy rozbawiona, a na koniec pozostawiona z totalnym mętlikiem w głowie.
Narracja w książce prowadzona jest z perspektywy głównej bohaterki, która, opowiada czytelnikowi o swoim życiu – trudnej, skomplikowanej, traumatycznej przeszłości, ale też o sprawach teraźniejszych, które dzieją się na bieżąco. Swoją historię opisuje z pełnym sarkazmu humorem, często używając niecenzuralnych słów i zabawnych porównań, nie stroni od bezpośredniości, otwiera się przed czytelnikiem bez żadnych zahamowań, wzbudza skrajne emocje, zmuszając odbiorcę do ciągłego przewartościowywania swoich osądów moralnych. Postać Antonii została wykreowana z niezwykłą precyzją – jest wielowymiarowa, intrygująca, a jednocześnie nieprzewidywalna. Czy mówi prawdę? A może jej umysł płata figle zarówno jej, jak i czytelnikowi? Do samego końca nie wiadomo, co jest rzeczywistością, a co iluzją. Równie mocno intrygują postaci poboczne, które mają swoje tajemnice i niejednoznaczne intencje.
Czornyj zręcznie manipuluje czytelnikiem i sprawia, że w jego głowie wciąż gości pytanie, czy można zaufać Antonii? Jej nieprzewidywalność i zdolność do opowiadania historii z niepokojącą narracją sprawiają, że bohaterka budzi jednocześnie fascynację i niepokój. Zdecydowanie spory wpływ na całą atmosferę powieści ma także gęsto siejący się trup, który absolutnie nie pozwala komukolwiek pozostać obojętnym na przedstawioną historię.
Książka wymaga pełnego skupienia – każdy szczegół ma ogromne znaczenie, więc łatwo można się zagubić w gęstej mgle niedopowiedzeń i manipulacji. To właśnie sprawia, że ta historia jest tak wciągająca. Autor nie prowadzi czytelnika za rękę, lecz zmusza do ciągłego analizowania i kwestionowania faktów.
Czy warto sięgnąć po „Uwierz jej”? Moim zdaniem, bez dwóch zdań! To thriller, który zaskakuje, angażuje i pozostaje w głowie na długo po przewróceniu ostatniej strony, to historia, która pochłania od pierwszych stron i trzyma w napięciu do samego finału. Ciekawa konstrukcja, psychologiczne potyczki i zwroty akcji, nieszablonowa bohaterka, a to wszystko wśród gęstej atmosfery i pełnego napięcia.
No i finał, co to był za finał…
[ML]