Biblioteka Miejska w Luboniu
PON-WT
12.00-19.00
ŚR-PT
8.00-15.00
SOBOTA
8.00-15.00

RECENZJA: „Wszy. Rodzinne przeprowadzki z głowy na głowę”


Chyba nie ma człowieka, który kiedy usłyszy słowo „wszy” nie poczuje obrzydzenia, wstrętu czy wręcz strachu, ponieważ wszy kojarzą się na ogół z okropnymi robakami, brakiem higieny oraz chorobami. Ale czy te wszy rzeczywiście są takie straszne i skąd się w ogóle biorą? Czy można ich uniknąć? Czy ich obecność świadczy o braku higieny?

Na wszystkie tego typu pytania odpowiada narrator książki „Wszy. Rodzinne przeprowadzki z głowy na głowę”, czyli Piotruś Weszołek, który wraz z całą swoją rodziną wciąż przeprowadza się z głowy na głowę. A wiadomo, jak to jest przy przeprowadzkach, wielkie zamieszanie, chaos i stres. A jeśli jeszcze weźmie się pod uwagę, że to już trzecia przeprowadzka w tym tygodniu, to już jest prawdziwa „jazda bez trzymanki”. Rodzina marzy żeby w końcu móc prowadzić osiadły tryb życia, żeby nie martwić się, że znowu będzie musiała w panice uciekać, kiedy pojawi się preparat na wszy, czy specjalny grzebień, który pozbawi je domu a może nawet uśmierci. Ale czy to w ogóle możliwe żeby tak żyć?

Widać, że Mathilde Dellatre-Josse dokładnie przemyślała, jak ma wyglądać ta książka, by zarazem bawiła, ale też obalała wszelkie mity i pozwoliła oswoić się z tak trudnym i nieprzyjemnym tematem, jakim są wszy. Książka nie zawiera zbyt wiele treści, a forma przekazu należy do tych lekkich i z przymrużeniem oka, ale mimo to autorka zawarła w niej mnóstwo bardzo przydatnej wiedzy. Dowiadujemy się dosłownie wszystkiego o wszach, jakiej są wielkości, jaka jest ich budowa oraz wygląd. Czym się żywią, jak poruszają i w jakich miejscach jest im najlepiej. Jest też mowa o różnych gatunkach oraz ciekawostki związane z ich pochodzeniem i tym, że żerują na człowieku praktycznie od zawsze. Poprzez losy Weszołków poznajemy sposób ich przemieszczania się, między kolejnymi osobami, dowiadujemy się o ich ograniczeniach i zagrożeniach z nimi związanymi.

Wielkoformatowa książka „Wszy. Rodzinne przeprowadzki z głowy na głowę” z prostymi, zabawnymi ilustracjami bawi i uczy. Komiksowy układ tekstów skupia wzrok i pokazuje, że temat kłopotliwych owadów nie musi być ani nudny, ani trudny. Opowieść jest prowadzona lekko i z żartem a wszystko to w prostej, zrozumiałej nawet dla mniejszych dzieci formie. Dodatkowo publikacja obala wiele mitów, które wciąż pokutują i potrafią być bardzo krzywdzące.

Może trudno w to uwierzyć, ale mimo trudnego tematu, czytanie tej książki to prawdziwa przyjemność i niezła zabawa…

 

[ML]