Sięgając po „Zwierzęta w godłach” zapomnijmy na czas lektury o znanym z atlasów i map podziale kuli ziemskiej, ponieważ dla podróży po najciekawszych godłach świata przyda się zoogeografia. Aby sprawnie poruszać się w różnorodnym świecie zwierząt, przyrodnicy podzielili ziemię na sześć krain zoogeograficznych i właśnie ten podział stanowi punkt wyjścia dla autora książki.
Podróż zaczynamy od krainy niearktycznej, gdzie znaleźć możemy majestatycznego bielika dumnie prężącego się w herbie Stanów Zjednoczonych, by za moment przeskoczyć do krainy etiopskiej i podziwiać somalijskie lamparty w herbie Federalnej Republiki Somalii. Zwierzęta powszechnie spotykane, wymarłe i fantastyczne. Dumne drapieżniki, mityczne jednorożce, a nawet zwyczajne żaby. Każde zwierzę w herbie danego Państwa wiąże się z ciekawą historią jego powstania lub wartościami wyznawanymi przez rdzennych mieszkańców.
W świat heraldyki czytelnik zostaje wprowadzony już na pierwszych kartach książki. Dowiadujemy się czym jest godło i herb, a także poznajemy zasady ich tworzenia. Obserwując rożne herby, możemy dostrzec między nimi pewne podobieństwa, takie jak podział pól na tarczy czy kolorystyka. Niektóre zwierzęta goszczą na godłach więcej niż jednego państwa. Król zwierząt lew swymi masywnymi łapami podtrzymuje herb Wielkiej Brytanii (co ciekawe, towarzyszy mu jednorożec (!) lecz po tę historię odsyłam do książki) spotkać możemy go także zabarwionego na różowo w herbie Hiszpanii oraz Holandii.
Jeśli chcecie dowiedzieć się, co w herbie Dominikany robi kilogramowa żaba lub dlaczego Seszelom patronuje olbrzymi żółw, koniecznie sięgnijcie po tę pozycję! Książka przesiąknięta jest interesującymi faktami, a ciekawość czytelnika podbija również piękna ilustracja autorstwa Wojciecha Pawlińskiego.
(NA)
